Na skróty:






Reklama:





Historia

Wieś bojarska - tak określano te wsie, w których mieszkali ludzie zobowiązani do wypełniania obowiązków wojskowych (patrz niżej:  bojarzy), byli oni zwolnieni z obowiązków feudalnych oraz opłat na rzecz pana. Taka wieś posiadała również inne przywileje, np. w Pościszach istniał młyn wodny gromadzki, który nie podlegał administracji dóbr międzyrzeckich, a mełł zboże tylko mieszkańców tej wsi. Tak więc mieszkańcy zwolnieni byli z obowiązku mielenia swojego zboża w dworskich młynach, za co opłata była dosyć wysoka. Był to przywilej, którego nie posiadała żadna ze wsi należących do dóbr międzyrzeckich. Pościsze w 1872 r. jako wieś bojarska posiadała 49 osad z 251 mieszkańcami, a w tym 23 osoby czeladzi. Mieszkańcy posiadali 49 włók ziemi, z czego 20 zostało obciążonych pańszczyzną, a z 29 włók bojarzy musieli płacić czynsz - był on niższy niż w pozostałych wsiach. W 1812 r. Pościsze jako wieś bojarska liczyła 264 mieszkańców i miała prawo propinacji (wyłączne prawo do produkcji i sprzedaży trunków).

Bojarzy - wywodzili się z ludności wolnej, która osadzona w niezbyt odległych od ośrodka dóbr woskach, była zwalniana od powinności pańszczyźnianych. Za korzystanie z ustalonych w czasie osadzania ilości ziemi mieli obowiązek dostarczania jeźdźców do służby listowej oraz pocztów pańskich. Jednym z ich obowiązków było także branie udziału w wyprawach wojennych z własnym rynsztunkiem bojowym.

Ludność niektórych wsi Międzyrzecczyzny nazywana była "bojarami", którzy "środkują się pomiędzy drobna szlachtą, a włościanami. Do szlachty należą oni pochodzeniem i prawem dziedzictwa ziemi; do włościan należą równie pochodzeniem, gdyż większość nosi włościańskie nazwiska, ale bardziej poziomem wykształcenia, strojem, obyczajem i mową, wspólnemi z ludem mazowieckim."

Bojarzy nie odrabiali pańszczyzny, płacili jedynie ustalony czynsz, który został zniesiony razem ze zniesieniem pańszczyzny.

Strój bojarski noszono w południowo-wschodniej części Międzyrzecczyzny ale i przez katolików w innych wsiach, gdyż linia podziałów strojów przebiegała według przynależności do parafii. W owym czasie w Międzyrzecu Podlaskim były dwie parafie: katolicka i unicka. W katolickiej dominował strój bojarski, a w unickiej strój nadbużański.

"...Ubiór dawniejszy bojarów, obecnie coraz więcej znikający, stanowi: kapota z szarego domowego sukna, spadająca nieco za kolana, z kołnierzem podniesionym, składanym, z drobnym fałdowaniem z tyłu. Zapięcie kapoty na przodzie bywa na haftki. Piersi zdobi szamerowanie, zwane schabami, z naszywanych sinych (niebieskich) wełnianych tasiemek. Podobne tasiemki pokrywają wszystkie brzegi i szwy kapoty. Nadto tasiemki te z obu stron są obwiedzione sinemi sznureczkami. Klapy kapoty stale są wykładane, odkrywają sina sukienną kamizelkę, pod której widać biały, stebnowany, wyłożony kołnierz koszuli, spiętej kolorowa zwykle śpionką. Na szyi zawiązań nie noszą. Pas skórzany, trzy cale szeroki, spięty prostą, mosiężną klamrą oraz siwa, barania czapka, o granatowym wierzchu lub równie granatowa niska, a częściej wysoka rogatywka, obłożona barankiem, dopełnia stroju. Spodnie jeżeli są sukienne, nazywają się sukniaki, jeżeli z partu, zowią się parciankami v. portkami; nogawice zawsze kryją się w cholewach od butów. Kapeluszy pilśniowych nie używają; te które sobie plotą z młodej żytniej słomy na upały, mają okrągłe główki, a ronda szerokie. Na zimę pod kapotę podciągają kożuszek z własnych owiec, którego kołnierz nieco tylko jest widocznym. Do podróży wkładają obszerną, z szarego sukna, z kapturem burkę, która jeżeli nie ma kaptura, algierą się nazywa.

Co do kobiet to te z nich, które jeszcze trzymają się starego obyczaju, noszą sukienne, granatowe tzw. przyjaciółki tj. do stanu przykrojone, z tyłu mocno fałdowane, na haftki zapinane kapotki. Kołnierz takiej kapotki kolisty, wykładany, dość szeroki, spada na plecy; (...) Starsze kobiety, idąc do kościoła, wkładają na letnie, czy zimowe ubrania, rodzaj szala, zwanego kilimkiem, wyrabianego w białe i niebieskie, poprzeczne paski (...) Do całości stroju należy książka do nabożeństwa, obwinięta w białą chusteczkę, a czasem i trzewiki w rękach, które pod miasteczkiem bywają wkładane na nogi. Letnie ubranie, starego obyczaju, stanowi gorset z czarnej, a częściej z jaskrawej wełnianej tkaniny, zapinany na przodzie na haftki. Wychodząc z domu, zarzucają na plecy długi, fałdzisty, pod brodą na troczki zawiązany fartuch Podobny fartuch, tylko krótszy i niefałdowany, noszą tez na przodzie w pasie i ten nazywa się zapaśnikiem.(...) Szyje zdobią kolorowe paciorki ze szkła, z bursztynu, czasem z korali, lecz nie więcej jak po jednym lub dwa sznureczki. Włosy noszą, tak mężatki, jak i dziewczyny, gładko zaczesane, na środku rozdzielone, splecione w drobne warkoczyki, z tyłu głowy płasko spięte. (...)

Mężatki uważają sobie za obowiązek religijny chodzić zawsze w czepku, na który, gdy wychodzą z domu, zakładają chusteczkę kolorową, ułożoną w zawój lub jak obecnie, częściej pod brodą zawiązaną. W ogóle od lat dwudziestu nastąpił niepowstrzymany popęd ku zmianie ubrania (...). Mężczyźni nie chodzą już w kapotach, ale stroją się w surduty, paltony i kurtki; kobiety porzuciły gorsety i przyjaciółki, a przyswoiły sobie kaftany i szubki. Zostały jeszcze dawne sorce (spódnice) i fartuchy, wyrabiane ze lnianych i wełnianych nici, chociaż i tu nowym kratkom ustąpić musiały dawne prążki i paski; dawne też barwy: biała, czerwona i niebieska wyparte zostały mnóstwem kolorów pstrokatych (...)

Przygotowanie bielizny dla całej rodziny oraz materiału wełnianego, należy do gospodyni i do dorosłych córek; szyciem zaś sukman, spodni, burek, kamizeli, kaftanów itd. zajmują się specjalnie wykwalifikowani z włościan krawce, których po kilku w każdej wsi się znajduje."

[Pleszczyński Adolf: Bojarzy Międzyrzeccy. Studium etnograficzne. Warszawa 1892.]

wstecz

Do pobrania:

Folder - przewodnik po trasie rowerowej

Pocztówki z Pościszami








statystyka